malibracia.pl
Andrzej Wojciechowski

Andrzej Wojciechowski

26 września 2025

Pokora czy pycha? Przypowieść o faryzeuszu i celniku uczy, co Bóg ceni

Pokora czy pycha? Przypowieść o faryzeuszu i celniku uczy, co Bóg ceni

Spis treści

Przypowieść o faryzeuszu i celniku, opowiedziana przez Jezusa, to jedna z najbardziej przejmujących lekcji na temat prawdziwej postawy wobec Boga. Znajdująca się w Ewangelii według św. Łukasza, stanowi ona kluczowe przesłanie o tym, co tak naprawdę liczy się w oczach Stwórcy. W tym artykule zgłębimy jej treść, poznamy historyczny kontekst postaci faryzeusza i celnika, przeanalizujemy ich modlitwy i odkryjemy ponadczasowe lekcje, które wciąż rezonują w naszych sercach.

Pokora czy pycha? Przypowieść o faryzeuszu i celniku uczy, co Bóg ceni najbardziej

  • Przypowieść z Ewangelii Łukasza (Łk 18, 9-14) to kluczowa lekcja o prawdziwej postawie wobec Boga.
  • Jezus skierował ją do osób ufających własnej sprawiedliwości i gardzących innymi, co było prowokacyjne.
  • Faryzeusz symbolizuje duchową pychę i zewnętrzne przestrzeganie prawa, celnik pokorę i skruchę.
  • Modlitwa faryzeusza to monolog o zasługach, modlitwa celnika to szczera prośba o miłosierdzie.
  • Bóg usprawiedliwił pokornego celnika, wskazując, że liczy się serce, a nie pozory pobożności.
  • Główne przesłanie to wartość pokory i ostrzeżenie przed pułapką samousprawiedliwienia i pogardy.

Historia dwóch modlitw: co naprawdę liczy się w oczach Boga

Przypowieść o faryzeuszu i celniku, którą znajdziemy w Ewangelii według św. Łukasza pod numerem 18, wersety od 9 do 14, została opowiedziana przez Jezusa w bardzo specyficznym kontekście. Jezus skierował ją do osób, które "ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili". Już samo to wprowadzenie było dla słuchaczy, zwłaszcza tych, którzy sami uważali się za wzór pobożności, prowokacyjne i zaskakujące. Pokazywało, że Jezus nie boi się poruszać trudnych tematów i kwestionować powszechnie przyjętych wyobrażeń o sprawiedliwości i pobożności.

Zestawienie tych dwóch postaci faryzeusza i celnika było celowym zabiegiem, mającym na celu wywołanie silnej reakcji i skłonienie do głębszej refleksji nad własnym sercem. Jezus często używał takich kontrastów, aby uwypuklić fundamentalne prawdy o Królestwie Bożym.

Faryzeusz i celnik: kim byli bohaterowie opowieści Jezusa?

Faryzeusze stanowili jedno z najbardziej wpływowych stronnictw religijnych w starożytnym judaizmie. Ich nazwa wywodzi się od hebrajskiego słowa "peruszim", co oznacza "oddzieleni". Kładli oni ogromny nacisk na rygorystyczne przestrzeganie Prawa Mojżeszowego (Tory) oraz tradycji ustnych, które interpretowali i stosowali w codziennym życiu. W społeczeństwie cieszyli się opinią ludzi niezwykle pobożnych, sprawiedliwych i oddanych Bogu. Ich życie było przykładem zewnętrznej pobożności, która miała na celu manifestowanie głębokiej więzi z Prawem. Jednakże, jak często podkreślają Ewangelie, Jezus krytykował faryzeuszy za ich obłudę, hipokryzję i duchową pychę, wskazując, że ich zewnętrzne praktyki często maskowały puste serca i brak prawdziwej miłości do Boga i bliźniego.

Zupełnie inaczej postrzegani byli celnicy. Byli to Żydzi, którzy pracowali dla rzymskiego okupanta, zbierając podatki od swoich rodaków. Ich praca była nie tylko społecznie nieakceptowana, ale wręcz pogardzana. Uważano ich za zdrajców narodu, kolaborantów i grzeszników, głównie dlatego, że często nadużywali swojej pozycji, wymuszając wyższe opłaty niż należne, aby wzbogacić się kosztem własnego ludu. Dodatkowo, ich kontakty z poganami, którzy byli uważani za nieczystych, sprawiały, że sami byli postrzegani jako nieczysti w oczach ortodoksyjnych Żydów. Celnik był symbolem grzechu i społecznego wykluczenia.

Zestawienie tych dwóch postaci w jednej przypowieści było więc dla ówczesnych słuchaczy szokujące i prowokacyjne. Jezus celowo postawił obok siebie wzór pobożności, jakiego oczekiwano, i symbol powszechnej pogardy, aby pokazać, że Boże kryteria oceny są zupełnie inne niż ludzkie. Pokazał, że zewnętrzne pozory i społeczne uznanie nie mają znaczenia, jeśli brakuje w nich szczerości serca i pokory.

Dwie modlitwy w świątyni: analiza postaw, które mówią wszystko

Modlitwa faryzeusza, którą Jezus przytacza, jest doskonałym przykładem tego, co można nazwać "antymodlitwą". Nie jest to szczery dialog z Bogiem, lecz raczej monolog skupiony na sobie i swoich rzekomych zasługach. Faryzeusz nie prosi Boga o nic, nie wyznaje swoich słabości ani nie szuka przebaczenia. Zamiast tego, wylicza swoje pobożne czyny: "Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę". Co więcej, porównuje się z innymi ludźmi, okazując im pogardę i poczucie wyższości: "Dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik". Ta modlitwa jest jawną manifestacją duchowej pychy, zwanej w języku greckim *hybris*. Jest to postawa samozadowolenia i przekonania o własnej doskonałości, która w oczach Boga jest odrzucana.

Dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik.

Modlitwa celnika stanowi diametralny kontrast do postawy faryzeusza. Stojąc z daleka, nie śmie nawet wznieść oczu ku niebu, co symbolizuje jego poczucie niegodności i świadomość własnego grzechu. Jego postawa jest pełna pokory i skruchy. Bije się w piersi gest ten w kulturze biblijnej oznaczał żal i ubolewanie nad popełnionymi czynami. Jego modlitwa jest krótka, ale niezwykle wymowna: "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!". Celnik nie wylicza zasług, nie porównuje się z innymi. Uznaje swoją grzeszność i całkowitą zależność od Bożego miłosierdzia. Jest to modlitwa człowieka, który wie, że potrzebuje Boga i Jego łaski.

Fundamentalna różnica między tymi dwiema modlitwami leży w postawie serca. Faryzeusz, mimo zewnętrznych pozorów pobożności, jest wewnętrznie pusty i zamknięty na Boga przez swoją pychę. Celnik, mimo społecznego potępienia i świadomości własnych błędów, otwiera się na Boga przez pokorę i skruchę.

Modlitwa Faryzeusza Modlitwa Celnika
"Dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie..." "Boże, miej litość dla mnie, grzesznika"
Wyliczanie zasług: "Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę" Uznanie grzeszności: "grzesznika"
Pogarda dla innych: "...albo jak i ten celnik" Pokora i skrucha: nie śmie wznieść oczu, bije się w piersi
Postawa: Pycha, samousprawiedliwienie, zamknięcie na Boga Postawa: Pokora, skrucha, otwartość na miłosierdzie Boga
Zdjęcie Pokora czy pycha? Przypowieść o faryzeuszu i celniku uczy, co Bóg ceni

Kto odszedł usprawiedliwiony? Zaskakujący finał i jego głębokie znaczenie

Kluczowym pojęciem w tej przypowieści jest "usprawiedliwienie". W kontekście biblijnym oznacza ono przyjęcie przez Boga, przebaczenie grzechów i nawiązanie na nowo poprawnej relacji z Nim. Jezus podkreśla, że usprawiedliwienie nie jest czymś, co można sobie wypracować poprzez zewnętrzne czyny, zasługi czy przestrzeganie prawa. Jest to przede wszystkim dar Boży, który otrzymujemy dzięki postawie naszego serca dzięki pokorze, skrusze i ufności w Jego miłosierdzie.

Bóg odrzuca modlitwę faryzeusza, ponieważ jego postawa jest pełna pychy, samousprawiedliwienia i braku prawdziwego dialogu z Bogiem. Faryzeusz uważa, że zasłużył na Bożą łaskę swoimi czynami i nie potrzebuje niczyjej pomocy, ani nawet Bożego miłosierdzia. Jego modlitwa jest dowodem na to, że jest on duchowo ślepy i zamknięty na to, co dla Boga najważniejsze. Pycha jest barierą, która oddziela go od Bożej łaski.

Natomiast modlitwa celnika zostaje przyjęta, a on sam odchodzi do domu usprawiedliwiony. Dlaczego? Ponieważ jego pokora, uznanie własnej grzeszności i szczera skrucha otworzyły go na Boże miłosierdzie. Celnik nie próbuje niczego ukryć ani usprawiedliwić. Jest szczery wobec Boga i siebie, prosząc o litość. Ta postawa otwartości i zależności od Boga sprawia, że staje się on odbiorcą Jego łaski.

Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. (Łk 18, 14a)

Ponadczasowe lekcje: czego dziś uczy nas przypowieść o faryzeuszu i celniku?

Przypowieść ta niesie ze sobą szereg praktycznych wskazówek, które pomagają nam unikać postaw faryzejskich we własnym życiu duchowym. Oto kilka kluczowych punktów:

  • Unikanie obłudy i hipokryzji: Pamiętajmy, że Bóg widzi nasze serce. Zewnętrzne praktyki religijne, jeśli nie są poparte szczerością i wewnętrzną przemianą, stają się pustym rytuałem.
  • Ostrzeżenie przed pogardą dla innych: Faryzeusz gardził celnikiem i wszystkimi, których uważał za gorszych. Musimy być świadomi tej pokusy i aktywnie z nią walczyć, pamiętając, że każdy człowiek jest stworzony na obraz Boży.
  • Niebezpieczeństwo poczucia własnej wyższości: Samousprawiedliwienie i przekonanie o własnej doskonałości to pułapka, która oddala nas od Boga i innych ludzi.

Kluczowe znaczenie przypowieści podkreśla wagę szczerości, pokory i skruchy w modlitwie. Bóg nie ocenia nas według tego, jak prezentujemy się światu, ani według tego, jak wiele "dobrych uczynków" mamy na koncie. Patrzy na serce człowieka, na jego autentyczne pragnienie zbliżenia się do Niego. Pokorna modlitwa, nawet krótka i pełna wyznania własnej słabości, jest dla Niego cenniejsza niż długie, pełne pychy wyliczenia zasług.

Uniwersalne przesłanie tej przypowieści jest wezwaniem do empatii i otwartości na drugiego człowieka. W świecie, który często dzieli ludzi na lepszych i gorszych, Jezus przypomina nam, że wszyscy jesteśmy grzesznikami potrzebującymi Bożego miłosierdzia. Powinniśmy unikać pogardy dla tych, którzy w oczach świata mogą być "gorsi" od nas, i starać się widzieć w nich, tak jak Bóg, potencjał do przemiany i odkupienia.

Oceń artykuł

rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
rating-outline
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Tagi:

Udostępnij artykuł

Andrzej Wojciechowski

Andrzej Wojciechowski

Jestem Andrzej Wojciechowski, pasjonatem religii z ponad 15-letnim doświadczeniem w badaniach i analizie zjawisk duchowych oraz ich wpływu na życie społeczne. Ukończyłem studia teologiczne, co pozwoliło mi zgłębić różnorodne tradycje religijne i zrozumieć ich znaczenie w kontekście współczesnego świata. Moje zainteresowania obejmują zarówno historię religii, jak i współczesne wyzwania, z jakimi stają wierni różnych wyznań. Pisząc dla malibracia.pl, dążę do przedstawiania rzetelnych informacji oraz refleksji, które mogą inspirować do głębszego zrozumienia wiary i duchowości. Staram się łączyć wiedzę akademicką z osobistymi doświadczeniami, co pozwala mi na dostarczanie treści, które są nie tylko informacyjne, ale także przystępne dla szerokiego grona czytelników. Moim celem jest tworzenie przestrzeni do dialogu oraz poszerzania horyzontów myślowych, aby każdy mógł znaleźć coś dla siebie w bogactwie religijnych tradycji.

Napisz komentarz

Pokora czy pycha? Przypowieść o faryzeuszu i celniku uczy, co Bóg ceni